Świąteczna bajka - Pani Imbir i Szkoła elfów

Są bajki, które pozostawiają po sobie ślad. Ciepło, które pojawia się na ich wspomnienie. Myśl, która pozwala porozmawiać z dzieckiem o czymś ważnym.  „Pani Imbir i Szkoła Elfów” to dla nas wyjątkowa książka i najpiękniejsza świąteczna bajka.Pomysł na tę książkę narodził się dwa lata temu, na dalekiej Północy. Mieliśmy wówczas okazję po raz pierwszy odwiedzić daleką i mroźną Laponię. Ta kraina – surowa, zimna i biała stała się miejscem, w którym zostawiliśmy swojego serce, ale też na nowo odkryliśmy radość z najprostszych rzeczy. Podczas nocy polarnej czas płynie wolniej, a na wiele spraw można spojrzeć z zupełnie innej perspektywy.

Mówimy o niej: najbardziej elfia z elfich historii.

Kiedy na świecie zapada zmrok, a dzieci i dorośli śnią najpiękniejsze sny, elfy jak gdyby nigdy nic wracają do swoich zajęć w szkole. A tam zgłębiają największe elfie tajemnice. Czego można dowiedzieć się na lekcji elfgrafii świata i czasu? I czemu wstążkologia bywa tak bardzo zaplątana?

Praca nad książką Pani Imbir i Szkoła Elfów

Mali i więksi czytelnicy będą mogli towarzyszyć elfom podczas pięciu niezwykłych lekcji, w jeszcze bardziej niezwykłej szkole.  Ale oprócz elfiej historii, dowiedzą się również m.in. jak po fińsku nazywa się koło podbiegunowe, ile reniferów żyje w Laponii, bo w tej elfiej historii, to co bajkowe mocno przeplata się z tym co prawdziwe. Bo zresztą, czy istnieją elfy? Gdzieś tam, na dalekiej Północy żyją ludzie, którzy nie mają co do tego żadnej wątpliwości.

Ta bajka jest naszym kolejnym spełnionym marzeniem i również o nich opowiada. Musicie wiedzieć, że nasze bajkowe elfy mają surduty, w surdutach kieszenie, a w kieszeniach – marzenia. I w całych elfich podziemiach wiadomo, że to najważniejsza rzecz na świecie, by nie zgubić marzeń.

Surdut elfa - Pani Imbir i Szkoła Elfów

Przez długie miesiące ta świąteczna bajka czekała na swój czas – dokończyłam ją właściwie dopiero tej jesieni. Ale wierzę, że wszystko, zupełnie tak jak w przyrodzie, ma ten swój właściwy moment. I nic nie dzieje się przypadkiem, tak jak zupełnie nieprzypadkowo spotkałam Monikę Kuropatnicką – Marciniak, autorkę naszych elfich ilustracji.

Ilustracja Pani Imbir i szkoła elfów

I to jest najlepszy moment na tę świąteczną bajkę. Wcale nie dlatego, że jej tłem jest ten wyjatkowy czas, ale dlatego, że opowiada o tym, co powinno być dla nas – małych i dużych – najważniejsze. I wierzymy, że czytając kolejne strony poczujecie ukłucie w sercu, zatrzymacie się i znajdziecie pretekst do rozmowy.

Bajkę znajdziesz tutaj: Pani Imbir i Szkoła Elfów

Komentarze

Komentarz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *